Przejdź do treści
Wszystkie wpisy

„Miałam chwile zwątpienia, rzuciłam wszystko w kosz". Rozmowa z Natalią Klusek o wytrwałości i prawdziwej pasji do cukiernictwa

Poznajcie Natalię Klusek – tortową pasjonatkę, która udowadnia, że każdy może wyczarować w kuchni prawdziwe cuda! Autorka bestsellerowych eBooków, w których dzieli się swoimi sprawdzonymi, niezawodnymi przepisami na słodkości. W naszej rozmowie zdradza kulisy swojej pracy, opowiada o swoich początkach oraz o tym, jak przekuć pasję w ogromny sukces.

Natalia Klusek

Fundamenty

Jaka byłaś jako mała dziewczynka?

Wydaje mi się, że byłam właśnie tą „dowodzącą” która zawsze gdzieś się wyróżniała z tłumu, choć nawiązywanie relacji wcale nie było dla mnie takie oczywiste. Zawsze przejmowałam się tym, że nikt mnie nie polubi, nie będę umiała dopasować się do otoczenia. Na szczęście te czasy minęły i teraz lubię być po prostu sobą. 

Co jest dla Ciebie „smakiem dzieciństwa"?

Zdecydowanie z dzieciństwa pamiętam sernik mojej mamy. Co roku jest to obowiązkowy punkt na naszym świątecznym stole, maślane kruche ciasto, brzoskwinie i kremowa masa serowa – będę jadła go do końca życia, ale co bym nie robiła i tak smakuje najlepiej gdy zrobi to moja mama

Początki: Od pasji do biznesu

Gdzie i kiedy upiekłaś swój pierwszy „poważny" tort? Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia, czy raczej seria spektakularnych zakalców, które nauczyły Cię pokory do cukiernictwa?

Ja swoją przygodę z tortami zaczęłam dzięki szkole. Zamysł był taki: technik technologii żywności, później dietetyka. Jak się okazało poza żywnością na moim kierunku mogłam też poznać tajniki cukiernictwa. I tak oto zrobiłam swój pierwszy drugi i kolejny tort. Początki były śmieszne. Umiałam już coś upiec, ponieważ zawsze pomagałam w kuchni mamie. Natomiast nie były to torty marzeń, baaa, one nawet nie były poprawne 😂 tynkowanie to była moja zmora.

Pamiętam pierwszy tort, który zrobiłyśmy w technikum w moja koleżanką z okazji konkursu cukierniczego. Zrobiłyśmy tort w motywie Alicji w Krainie Czarów. Niestety nie dostałyśmy się do kolejnych etapów, ale to ile fanu miałyśmy dzięki temu…

Nigdy bym się nie spodziewała w tamtym momencie, że zostanę rozpoznawalną w cukierniczym świecie „kluską”. Cały czas się uczyłam, próbowałam. Rodzice kupowali mi ciągle jakieś niezbędne gadżety, pierwsza skrobka, patera (mam je do dzisiaj). Do wszystkiego dochodziłam sama, nie było tutoriali na tik toku, Instagram jeszcze nie był tak nasiąknięty takimi treściami (o ile w ogóle jakiekolwiek wtedy treści cukiernicze tam były) wiele kremów wyrzuciłam do kosza, ale też nauczyłam się wtedy ratować te zwarzone 😂 natomiast cukiernictwo i torty kochałam od zawsze. 

Miałam chwile zwątpienia, rzuciłam wszystko w kosz, ale jak widać jeśli coś się naprawdę kocha to wróci to do nas prędzej czy później. 

Wiele osób świetnie piecze, ale mało kto decyduje się zamienić to w cyfrowy produkt. W którym momencie poczułaś, że Twoje przepisy są warte więcej niż tylko „polubienia" na Instagramie?

Takim momentem, w którym zrozumiałam, że chce czegoś więcej były pierwsze urodziny mojej córki. Przygotowałam dla niej tort i słodki stół. Wtedy poczułam, że dlaczego ja przestałam to robić, dlaczego nie spróbować robić tego na poważnie? Na początku totalnie moim zamiarem nie było tworzenie ebooków. W planie było konto do inspiracji, tworzenia fajnego kontentu.

Cieszyłam się z każdego lajka, bo wcale na początku nie było kolorowo, konto długo stało z jakimiś 500/1000 obserwującymi. Największe wsparcie dostałam właśnie od mojego męża, rodziny i koleżanek. Komentowali mi wszystkie posty, rolki – ogromnie to doceniam. Mój mąż do dzisiaj zawsze jako 1 komentuje każdy mój film, gdy tylko coś dodam ogląda w zapętleniu, żeby mnie wesprzeć 🥹 ale później coś się zmieniło, rolki zaczęły zbierać większe wyświetlenia, przychodziło coraz więcej osób, które pytały czy gdzieś mogą znaleźć więcej moich przepisów, że chętnie kupiłyby ebooka-  i tak oto dzięki moim kochanym obserwatorkom dzisiaj jestem w miejscu w którym jestem. 

Pamiętasz dzień premiery pierwszego eBooka? Jakie to uczucie, gdy licznik sprzedaży zaczyna bić, a Ty uświadamiasz sobie, że właśnie setki osób w swoich kuchniach ufają Twoim proporcjom?

To jest uczucie nie do opisania. Najlepsze jest to, że ja przy każdej premierze odczuwam to tak samo. Dalej nie wierzę, dalej myślę, że to jakiś sen, choć każda premiera jest zawsze ogromnym sukcesem. Z moich przepisów i ebooków korzystają tysiące. Nigdy nie marzyłam nawet o takich liczbach. Myślałam sobie, że jak ebooka będzie chciało kupić chociaż kilkadziesiąt osób to będę w siódmym niebie.

A teraz? Przecieram oczy z niedowierzania. Dziewczyny wracają po więcej, polecają mnie dalej. Zawsze jestem tak szczęśliwa i wzruszona, że każda premiera kończy się płaczem i łzami wzruszenia. Jestem bardzo wdzięczna, że mam tak wspaniałych obserwatorów, którzy ciągle mnie wspierają i ufają – uczucie nie do opisania. 

Natalia Klusek

Strategia sukcesu

Tworzenie eBooka to nie jest łatwy proces. Co było dla Ciebie trudniejsze: dopracowanie idealnych receptur, czy techniczna strona wydania – skład, grafika, kwestie techniczne sprzedaży, marketing?

Zawsze najgorsze jest dla mnie pisanie, nie lubię tego etapu, jestem typem osoby „praktycznej”, a cała kwestia pisania totalnie nie jest moim konikiem. Za to proces twórczy to moja ulubiona część, uwielbiam wymyślać, dopracowywać receptury. Składać torty i testować czy ma to sens i spełnia moje oczekiwania. Jestem perfekcjonistką więc możecie sobie wyobrazić, że wcale nie jest to taka prosta sprawa jakby się mogło wydawać.

Twoi czytelnicy Cię uwielbiają. Jak bardzo angażujesz swoją społeczność w proces tworzenia?

Często dostaje wiadomości czy może kiedyś stworzę taki i taki tort, że brakuje takiego i takiego przepisu na moim profilu. Zawsze biorę pod uwagę zdanie moich obserwatorów i klientów. Dzięki temu ebooki są dopracowane i dostosowane do potrzeb każdego. Tak też powstała seria NA CO DZIEŃ, klasyka, która sprawdzi się na każdą okazję, produkty dostępne i nam wszystkim dobrze znane – eBook odniósł ogromny sukces i wcale mnie to nie dziwi, sama uwielbiam takie proste smaki.

Teraz swoją premierę ma nowa odsłona eBooka tortowego „SMAKI LATA”, pomysł na letnie smaki również podyktowany był częściowo prośbami moich obserwatorek i mam nadzieję, że również podbije podniebienia wielu 🥹

 

Sprzedaż Twoich eBooków okazała się sukcesem, są one wielokrotnymi Bestsellerami Estante, a jeden z nich to nawet Bestseller Roku. Realizujesz jakąś konkretną strategię sprzedażową, czy stawiasz na spontaniczność? Uchylisz rąbka tajemnicy? :)

Totalnie nie realizuje żadnej strategii sprzedażowej. Nie znam się kompletnie na marketingu. W swoim przypadku postawiałam na autentyczność i bliskość z moimi obserwatorami. Nie jestem wytworem reklam, choć czasem podczas premier z nich korzystam, żeby dotrzeć do większej ilości osób (tutaj też postawiałam na pomoc osób, które się na tym znają, pozdrawiam Kasię i Anię).

Natomiast przede wszystkim stawiam na relacje i bliskość. Moi klienci wiedzą, że zawsze mogą na mnie liczyć, zawsze chętnie im pomogę. Jestem bardzo autentyczna i nie udaje nikogo, chciałam stworzyć społeczność, która się wspiera i wzajemnie dopinguje. Chciałam być tą koleżanką, na którą zawsze można liczyć. Nie tylko jak tort nie wyjdzie, ale też gdy potrzeba kopa do działania. Jestem ogromnie wdzięczna, że jednak w tym internetowym świecie bycie sobą się broni i nie muszę udawać kogoś kim nie jestem – dziewczyny bardzo to doceniają i to jest cały klucz do sukcesu.

Jaką jedną rzecz doradziłabyś autorkom i autorom, którzy samodzielnie zajmują się promowaniem swoich eBooków?

Tworzyć relacje międzyludzkie i być w tym wszystkim sobą. Dla mnie moje profile i stworzone ebooki to nie są pieniądze. Pieniądze to efekt uboczny tego co robię.

Dla mnie jest to pasja, ja tym żyję. Ja kocham godzinami pisać  z dziewczynami o tortach, wymieniać się doświadczeniami. Kocham tworzyć, testować. Nie stworzyłam tego profilu dla pieniędzy i nigdy nie było to moim celem. Natomiast jest to dla mnie ogromna radość, że mogłam w oparciu o moje konto stworzyć tak dobrze prosperujący biznes, jestem z siebie bardzo dumna i wiem, że mała ja też by była.

Nie przejmujecie się zdaniem innych, róbcie to co kochacie i bawcie się tym. To jest cały klucz do sukcesu. 

Kulisy

Przy tworzeniu eBooka testujesz dziesiątki receptur, co oznacza masę tortów „próbnych". Powiedz mi szczerze: kto to wszystko zjada? Myślę, że każdy z Twoich odbiorców zadaje sobie to pytanie, a dla wielu z nich zostanie Twoim testerem to marzenie (moim też) :D

Hahaha to jest chyba najczęściej zadawane mi pytanie. Spodziewałam się go też tutaj 😂 Wszystkie torty, które widzicie na profilu są tworzone dla mojej rodziny, znajomych, czasem nawet sąsiadów. Nie sprzedaje swoich wypieków, więc rodzina jest skazana na testowanie i zjadanie tych wszystkich tortów i deserów 😂 Powrót do Polski dużo mi ułatwił w tej kwestii ponieważ mam więcej testerów i chętnych do zjadania tortów

Czy pozwoliłaś sobie na jakiś specjalny prezent w nagrodę za to, że sprzedaż Twoich eBooków przerosła wszelkie oczekiwania?

Kupię sobie czasem coś fajnego, ale nie przywiązuje rzeczy do takich spraw. Sprzedaż ebooków ciągle przerasta moje oczekiwania, więc często musiałabym się nagradzać 😂

A tak na serio, to moim największym marzeniem jest móc zaprosić dziewczyny do mojej pracowni i wspólnie tworzyć piękne rzeczy, a dzięki mojej pracy powoli staje się to rzeczywistością🥹

Pieczenie tortów wymaga ogromnej precyzji i cierpliwości. Czy ta dbałość o detale przekłada się na inne sfery Twojego życia, czy może poza kuchnią pozwalasz sobie na totalny chaos?

Jestem perfekcjonistką i nie lubię gdy coś idzie nie po mojej myśli. Niestety w życiu prywatnym też tak mam. Walczę z tym i staram się coraz mniej przywiązywać uwagę do tego „co nie wyszło” a skupiać się na pozytywnych stronach, choć wcale nie jest to takie łatwe. Ciągle uczę się odpuszczać i nie wymagać tak wiele od siebie. 

Natalia Klusek

Inspiracja i przyszłość

Często słyszymy że „wszystko już było”. Skąd czerpiesz inspirację na nowe smaki, by nie powielać schematów dostępnych w internecie? 

Staram się wyróżniać. Natomiast pozostaję przy tym sobą, lubię klasyczne połączenia, za to kombinuję z teksturami, dodatkami. Wiele osób docenia to, że jestem w stanie bardzo dobrze odwzorować smaki danych słodkości, bez zbędnego kombinowania. 

Natomiast to wszystko nie jest tak łatwe jak mogłoby się wydawać. Jako twórca ciągle mierzę się z kopiowaniem i wykorzystywaniem moich pomysłów nie tylko na smaki, ale też całą otoczkę. Jest to przykre, ale najważniejsze to iść do przodu i nie oglądać się na innych. 

Gdybyś miała stanąć przed dziewczyną, która ma świetny pomysł na eBooka, ale boi się zainwestować swój czas i pieniądze, to co byś jej powiedziała, patrząc z perspektywy miejsca, w którym jesteś dzisiaj?

Kto nie ryzykuje ten szampana nie pije 🤭 Ja też się bałam, wszystko było dla mnie nowe, musiałam się nauczyć tworzyć rolki, eBooki i całą resztę. Natomiast nie poddałam się, nie przestałam nagrywać, a zaczęłam to robić jeszcze częściej, jeszcze lepiej. Gdybym się poddała w momencie w którym nie szło wszystko po mojej myśli dzisiaj by mnie tu nie było. Wymagało to ode mnie wielu wyrzeczeń, ogromnej pracy, ale było warto i zrobiłabym to raz jeszcze krok po kroku w ten sam sposób. 

Jaki jest Twój „tort marzeń”? Nie ten do eBooka, ale ten, który zjadłabyś sama w absolutnym spokoju, świętując swój kolejny wielki krok.

Może Was zaskoczę, ale nie wybrałabym tortu. Zjadłabym idealnie kruchą tartaletkę z kremem i owocami, albo ciepłą drożdżówkę. Kocham torty, ale moje serce zawsze będzie tam gdzie wspomnienia i to co znam bardzo dobrze z dawnych lat.

Gdybyś jutro obudziła się w świecie, w którym media społecznościowe nie istnieją, czym byś się zajmowała?

Na pewno tworzyłabym torty na zamówienia, organizowałabym szkolenia, to ciągle jest w moich planach, nie zmieniłabym zawodu – kocham to co robię, media społecznościowe są świetnym miejscem do rozwoju działalności, ale nie można ich traktować jako „na zawsze” i trzeba mieć plan B.

Zakończenie

Czy Wy również zrobiliście sie głodni w trakcie czytania tej rozmowy? To chyba dobry moment na zakończenie... 🙂

Dziękujemy Ci Natalio za podzielenie się z nami swoimi przemyśleniami, myślę, że są to cenne wskazówki dla przyszłych Autorek i Autorów. Życzymy Ci oczywiście dalszych sukcesów i spełnienia tego największego marzenia! 

Wam drodzy czytelnicy również bardzo dziękujemy za uwagę! 🫶 Zostańcie z nami na dłużej, bo kolejne inspiracje już nadchodzą... 😍