Przejdź do treści
Wszystkie wpisy

„U mnie też nie wszystko od razu zadziałało, ale dzięki kolejnym próbom – w końcu się udało!" Rozmowa z Moniką Jerzak

Poznajcie Monikę Jerzak – miłośniczkę gotowania i pysznego jedzenia, której żadna kuchnia nie jest obca! Autorka popularnego bloga kulinarnego Via Gusto, dietetyczka wegetarianka i twórczyni bestsellerowego eBooka „100 mini deserków".

Monika Jerzak

Choć zawodowo karmisz inspiracjami setki tysięcy osób, w swoich social mediach rzadko pokazujesz codzienność. Jak wygląda wolny dzień Moniki Jerzak, kiedy całkowicie odcina się od kuchni, blendera i internetu? Co najbardziej Cię resetuje?

To prawda, zarówno w social mediach, jak i na blogu skupiam się przede wszystkim na przepisach, a prywatność zostawiam dla siebie.

Jeśli chodzi o wolny czas, jest sporo rzeczy, które pozwalają mi odpocząć od codzienności – najczęściej są to filmy, książki, rower czy układanie puzzli. Myślę, że nie jest zaskoczeniem, że moją największą pasją jest tworzenie nowych przepisów kulinarnych, więc poza blogiem nie mam jednego dużego hobby. Dużo resetu daje mi też zwykły spacer z psem czy gra na konsoli. Lubię również łamigłówki – chyba mój ścisły umysł potrzebuje takich wyzwań i właśnie przy nich również potrafię się relaksować.

Wspominasz, że gotujesz od dziecka, a Twoją pierwszą kulinarną miłością były programy w telewizji i zbieranie wycinków z gazet. Czy właśnie wtedy jako jeszcze bardzo młoda osoba wiedziałaś, że Twoje życie będzie tak ściśle związane z kulinariami?

Zdecydowanie nie! Jako mała dziewczynka mówiłam, że zostanę naukowcem, a później miałam różne pomysły na swoją przyszłość, ale żaden nie był związany z gotowaniem. Poza tym dorastałam w czasach, kiedy praca w internecie nie była czymś oczywistym, więc zupełnie nie przypuszczałam, że właśnie tak potoczy się moja zawodowa droga.

Jak zrodził się w ogóle pomysł na Via Gusto w 2016 roku i co było dla Ciebie największą inspiracją do wejścia w świat blogowania kulinarnego?

Pomysł pojawił się dość nagle. Miałam wtedy 18 lat, chodziłam do liceum i z jednej strony zastanawiałam się, na jakie studia pójść, a z drugiej szukałam czegoś swojego - pasji, jakiejś zajawki. Ostatecznie postawiłam na bloga i nigdy nie żałowałam tej decyzji, chociaż nie była to wtedy najbardziej oczywista ścieżka.

Zawsze lubiłam gotować i często słyszałam, że potrafię przygotować coś pysznego, nawet jeśli w lodówce nie było zbyt wielu składników. Pomyślałam więc, że może warto spróbować. Z jednej strony gotowanie sprawiało mi mnóstwo radości, a z drugiej jestem osobą o ścisłym umyśle, więc fascynowały mnie też techniczne kwestie związane z prowadzeniem strony. To połączenie do dziś sprawia, że uwielbiam swoją pracę.

Podkreślasz, że wszystkie potrawy na blogu przygotowujesz, stylizujesz i fotografujesz w 100% sama, a fotografia kulinarna to Twoja ogromna pasja. Czy to oznacza, że potrafisz studzić obiad przez godzinę, żeby złapać idealne światło, czy raczej działasz spontanicznie i "w locie"? :)

Moja praca jest dziś bardzo dobrze zaplanowana i rzadko działam spontanicznie. Po 10 latach mam już wypracowany swój system. Często sprawdzam nawet prognozę pogody i planuję sesje zdjęciowe na słoneczne dni, bo przy fotografii kulinarnej światło robi ogromną różnicę. Lubię mieć wszystko zaplanowane, bo dzięki temu pracuję znacznie sprawniej.

Przy tak potężnej liczbie dań na blogu muszę zadać to pytanie: czy naprawdę każda z tych potraw została przez Ciebie osobiście ugotowana, przetestowana i zjedzona?

Każdy przepis na blogu jest przetestowany, a zdecydowaną większość potraw przygotowuję samodzielnie.Czasami publikuję też przepisy mojej mamy, która podobnie jak ja uwielbia kulinarne eksperymenty i od czasu do czasu podsyła mi coś pysznego do wrzucenia :)

Masz na koncie aż 12 eBooków! Czy po tylu publikacjach wciąż sprawia Ci to czystą frajdę, czy to już raczej czysta rutyna? I najważniejsze – tworzysz je w 100% sama, czy masz za kulisami jakieś wsparcie?

Tworzenie nowych przepisów i eBooków wciąż sprawia mi ogromną frajdę. Mam nawet wrażenie, że nowe pomysły cieszą mnie coraz bardziej! A co do moich eBooków - 11 z nich stworzyłam samodzielnie, a ostatnia publikacja, czyli „Śniadania na wynos”, to wspólny projekt z moją siostrą.

Większość autorów na Estante buduje swoją sprzedaż wokół Instagrama, tymczasem Twoją główną siłą jest sam blog i ruch z wyszukiwarki. Dlaczego od początku postawiłaś właśnie na własną stronę, zamiast gonić za algorytmami social mediów?

Kiedy zaczynałam blogowanie w 2016 roku, wszystko wyglądało nieco inaczej. Posiadanie własnej strony było czymś naturalnym, a social media nie dawały jeszcze takich możliwości jak obecnie. I tak już zostało. Można mnie znaleźć w różnych mediach społecznościowych, szczególnie na Facebooku, gdzie zgromadziłam dużą społeczność, ale blog to moje centrum i tam najlepiej się odnajduję. Od początku chciałam docierać do osób, które szukają konkretnych przepisów, a niekoniecznie treści lifestylowych, stąd tak to wygląda.

Kiedy poczułaś, że zasięgi bloga są już tak duże, że czas zacząć monetyzować tę pracę za pomocą płatnych materiałów na Estante?

Pierwszego eBooka przygotowałam w 2022 roku. Był to zbiór wegańskich przepisów na Wigilię i Święta. Wkrótce powstały jeszcze dwie publikacje, ale wszystkie trzy sprzedawały się dość słabo. Z perspektywy czasu widzę, że nie do końca trafiłam z tematyką i sposobem promocji, a moja marka nie była jeszcze tak dobrze zbudowana.

Po trzech latach od pierwszej publikacji zauważyłam, jak dużą popularnością cieszą się na blogu przepisy na mini deserki. Postanowiłam więc stworzyć eBook poświęcony właśnie im i to był strzał w dziesiątkę! „100 mini deserków” okazało się bestsellerem, co zachęciło mnie do ponownego tworzenia kolejnych publikacji. To doświadczenie pokazało mi, jak ważne jest dopasowanie produktu do rzeczywistych potrzeb odbiorców.

Prowadzenie popularnego bloga kulinarnego w dzisiejszych czasach to chyba już nie tylko kwestia dobrego smaku i ładnych zdjęć. Z jakich narzędzi musisz korzystać na co dzień i na czym tak naprawdę trzeba się znać (np. Google Analytics, reklamy Meta, techniczne SEO itd), żeby strona nie zginęła w czeluściach internetu, tylko realnie zarabiała?

Szczerze mówiąc, trzeba znać się na wszystkim po trochu :) Jednocześnie nie uważam, że od początku trzeba biegle obsługiwać Google Analytics czy znać wszystkie szczegóły technicznego SEO.

Dużo zależy od tego, na jakich kanałach chcemy się skupić. Ja od początku rozwijałam przede wszystkim blog i Facebooka, więc to na nich koncentrowałam najwięcej uwagi. Z czasem dochodziły kolejne narzędzia i umiejętności. Myślę, że na początek najważniejsze jest wybranie kierunku i stopniowe rozwijanie się w tym obszarze, zamiast próby robienia wszystkiego naraz. A do tego niezwykle ważna jest konsekwencja w działaniu.

No dobrze, czas zdradzić trochę marketingowych sekretów: co tak naprawdę robisz, żeby sprowadzić tak ogromny ruch na stronę i sprzedawać eBooki? Czy sekretem jest wyłącznie popularny blog, czy stoi za tym coś jeszcze, czego nie widać na pierwszy rzut oka?

Myślę, że przede wszystkim jest to efekt wielu lat konsekwentnej pracy. Przez 10 lat prowadzenia bloga udało mi się zgromadzić sporą bazę przepisów i zbudować społeczność osób, które regularnie do mnie wracają.

Cały czas obserwuję, co interesuje czytelników, jakie przepisy zyskują popularność i staram się odpowiadać na te potrzeby. Duże znaczenie ma też regularność i ciągłe rozwijanie strony. Nie ma tu raczej jednego sekretu – to wiele małych działań, które z czasem zaczynają przynosić efekty.

Twój eBook „100 mini deserków" to bestseller na Estante. Jak myślisz, co stoi za sukcesem akurat tej konkretnej pozycji?

Myślę, że przede wszystkim trafiłam w temat, który w ostatnich latach zyskał w Polsce dużą popularność. Chciałam stworzyć eBooka, w którym będzie dużo inspiracji w przystępnej cenie, a przepisy będą na tyle proste, żeby każdy mógł sobie z nimi poradzić. I chyba to połączenie się sprawdziło, bo „100 mini deserków” sprzedało się już w prawie 3500 egzemplarzach! Myślę, że duże znaczenie miało też to, że zebrałam aż 100 przepisów w jednym miejscu, więc każdy może znaleźć coś dla siebie.

Jak wygląda u Ciebie proces planowania kolejnego eBooka – badasz najpierw potrzeby czytelników, czy po prostu idziesz za głosem własnej intuicji?

Zdecydowanie obserwuję potrzeby czytelników, a najlepszym miejscem do tego jest mój blog. Sprawdzam, jakie przepisy cieszą się największym zainteresowaniem i co zaczyna być na topie.

Śledzę też social media, a szczególnie grupy kulinarne na Facebooku, gdzie można znaleźć mnóstwo inspiracji i zobaczyć, na co reagują odbiorcy. Oczywiście własna intuicja również ma znaczenie – w końcu tworzenie eBooków musi sprawiać mi przyjemność :)

Patrząc z perspektywy czasu na swoją drogę, jaką jedną, najważniejszą radę dałabyś osobom, które chcą wydać swojego pierwszego kulinarnego eBooka, ale boją się, że nie mają wielkich zasięgów na Instagramie czy TikToku?

Nie uzależniałabym decyzji o wydaniu eBooka od liczby obserwujących. Zasięgi są ważne, ale równie istotne jest to, do kogo docierasz i czy tworzysz produkt, którego ludzie rzeczywiście potrzebują. Instagram i TikTok to nie jedyne źródła ruchu – blog, wyszukiwarka Google czy własna społeczność mogą być równie cenne.

Nie czekałabym też na idealny moment. Poza tym warto testować różne pomysły i sprawdzać, co najlepiej trafia w potrzeby odbiorców. U mnie też nie wszystko od razu zadziałało, ale dzięki kolejnym próbom udało mi się znaleźć temat, który okazał się strzałem w dziesiątkę.

Jakie są Twoje dalsze plany rozwoju Via Gusto i współpracy z Estante – szykujesz dla nas kolejny hit, a może masz jakieś skryte, wielkie marzenie, które chcesz w najbliższym czasie spełnić?

Obecnie pracuję nad trzema nowymi eBookami, w tym jednym z przepisami na Święta, który niebawem ujrzy światło dzienne.

O pozostałych dwóch na razie nie będę zdradzać zbyt wiele :) W najbliższych latach chcę przede wszystkim dalej rozwijać Via Gusto i tworzyć kolejne, coraz to pyszniejsze przepisy. A jeśli chodzi o moje największe marzenie, to chciałabym kiedyś wydać własną książkę kulinarną w tradycyjnej, papierowej formie.

Zakończenie

Dziękujemy Ci Moniko za Twoje przemyslenia i podzielenie się z nami swoja historią! To naprawdę kawal inspiracji dla przyszłych Autorek i Autorów.

Życzymy Ci oczywiście dalszych sukcesów i spełnienia tego największego marzenia! 

Wam drodzy czytelnicy również bardzo dziękujemy za uwagę! 🫶 I zachęcamy do lektury pozostałych Historii Sukcesu, które znajdiecie na naszym blogu.

PS Ty też dołącz do grona Autorów Estante!

Wydaj eBooka razem z nami, wstaw go na naszą platformę i zarabiaj na sprzedaży (nawet bez firmy czy działalności nierejestrowanej)!

Zarejestruj się już teraz!